Blog > Komentarze do wpisu
Disneyland - hit czy kit?

Nigdy nie mow nigdy. Zanim zostalem rodzicem uwazalem ze nie ma po co jechac do Disneylandu. Pare dni temu ze znajomymi, 4 doroslych plus troje dzieci, spedzilismy dwa dni w swiecie Walta Disneya. Pojechalismy praktycznie nieprzygotowani. Dopiero na miejscu dowiedzialem sie ze sa dwa osobne parki na terenie tzw kurortu Disneya: California Adventure i Disneyland. W sumie jest to prawie osobne miasto bo poza parkami jest tam mnostwo sklepow i hoteli. California Adventure to przede wszystkim lunapark, olbrzymie karuzele i kolejki. Znajduja sie tam takze miejsca poswiecone roznym atrakcjom z Kalifornii. Jest mini Golden Gate, mini Hollywood i mini park sekwoi. My spedzilismy tam mniej czasu bo dzieci sa jeszcze male i niezbyt zainteresowane wielkimi karuzelami. Za to wszelkie atrakcje zwiazane z kreskowkami bardzo je interesowaly. Odwiedzilismy Monster Inc jako pierwsze. Okazalo sie ze dla dwuletniego dziecka bylo to zbyt straszne przezycie. Generalnie maluchy trzeba wprowadzac stopniowo do miejsc gdzie jest ciemno i nie mozna wyjsc az do zakonczenia przejazdzki. Na nastepnym programie kiedy zgasili swiatla trzeba bylo wyjsc na zewnatrz. Na szczescie pojscie na lody troche rozladowalo stres :-) California Adventure

Disneyland okazal sie bardziej przystepny dla maluchow. Disney chcial stworzyc basniowa kraine i musze przyznac ze wielu przypadkach to sie udalo. Dekoracje i animowane lalki dopracowane do najdrobniejszego szczegolu. Mozna tam znalezc arackje dla kazde kategorii wiekowej. Nasza dwulatka najbardziej byla zainteresowana miasteczkiem w ktorym mieszka myszka Miki. Prztestetowalismy znow jej wytrzymalosc plynac lodka w podziemiach z filmu Piraci z Karaibow ale juz pod knoniec dnia przjazdzka z Piotrusiem Panem w zupelnych ciemnosciach nie zrobila na niej wrazenia. Nie udalo sie nam dostac na karuzele z latajacym sloniem Dumbo bo jednak maluch nie jest w stanie wystac kolejce 40 minut. Tlumy i kolejki to jednak problem z ktorym trzeba sie zmierzyc. Niestety po pewnym czasie konczy sie kupowanie zabawek zeby dzieciaki mialy co robic stojac w kolejkach.

Toontown

Podsumowujac,  jest cos w tym miejscu skoro dzieci zupelnie zapominaja o calym swiecie i nie chca zasnac nawet po 14 godzinach na nogach. Dla mnie najbardziej fascynujace jest z jakim przejeciem podchodza do bohaterow filmow. W paru miejscach dorosli tez moga sie zabawic ale generalnie to ciezka praca bo trzeba nieustannie pilnowac aby dzieciaki nie zgubily sie w tlumie i zabawiac je w kolejkach.

 

piątek, 15 października 2010, apisto

Polecane wpisy

  • Steamer's Grillhouse

    Wczoraj wybralismy sie z K na kolacji do Los Gatos. Bylem juz wczesniej dwa razy w retauracji ktora sie nazywa Steamer's Grillhouse. Maja naprawde dobre

  • Football w USA

    Dzis przeczytalem ze David Beckham podpisal 5-cio letni kontrakt z druzyna Major League Soccer - LA Galaxy. W Realu juz go nie chcieli a tutaj dali mu $250mln.

  • Let's get it started...

    No tak po 7 latach w stanach zaczynam pisac bloga po polsku. Po co? Uleglem modzie, chyba nie bo cos tam juz pisywalem po angielsku ale z reguly to byl taki moj

  • Rekord jak z bajki

    Kochani Czytelnicy! W niedzielę 21 wrześnie o godzinie 12.00 w Cieszynie rozpoczęła się próba pobicia dotychczasowego rekordu w głośnym czytaniu bajek. Dotychcz

  • Wangog (autorka: Ola Bielarska)

    Ciocia Marysia ma labradora; w przeszłości zły i okrutny gość obciął psu ucho, i dlatego labrador wabi się Wangog. Rok temu Wangog gościł w lecznicy dla zwierzą